piątek, 13 grudnia 2013

Jak motywować pracowników? cz.2


Motywacja pracowników do pracy


W 1954 roku Abraham H. Maslow, amerykański psycholog, opublikował swoją książkę Motivation and Personality. W niej została rozwinięta, zapoczątkowana już w 1934 roku, teoria zawierająca opis hierarchizacji potrzeb ludzkich (tzw. piramida Maslowa). Jego wizja tego, co motywuje ludzi do działania, jest uznawana na świecie do dzisiaj jako jedna z najbardziej wartościowych pozycji w tym zakresie. Nie sposób przejść obok niej obojętnie podczas dyskusji o motywacyjnym aspekcie pracy menadżera. Ale zanim do niej dojdziemy, najpierw odpowiedzmy sobie na pytanie: czym jest potrzeba?


W najprostszym ujęciu, przez potrzebę ludzką określa się stan jakiegoś braku, który popycha człowieka do podjęcia niezbędnych kroków, służących tylko jednej rzeczy — zaspokojeniu powstałego niedoboru. Ten proces charakteryzuje się swoistym pożądaniem. Sąsiad zazdrości sąsiadowi nowego samochodu, ogrodu czy domu.

Jeśli postrzegany przez niego deficyt popycha go do działania i ten krok po kroku zbliża się do momentu, w którym dostrzeżony niedobór zostanie zaspokojony, wszystko nabiera sensu. Nie z moralnego, ale psychologicznego punktu widzenia. Oczywiście upraszczanie i sprowadzanie czegoś do poziomu rzeczy materialnych może budzić wiele niezdrowych emocji. Dlatego też warto podkreślić, że potrzeby nie dotyczą tylko tego aspektu naszego życia.

Gdy rodzina, która do tej pory nigdy nie jeździła na wakacje, nagle usłyszy o zagranicznej wycieczce ich znajomych, najprawdopodobniej rozbudzi w sobie potrzebę doświadczenia czegoś podobnego. Na ogół potrzebę ludzką określa się jako pożądanie czegoś niezbędnego do zapewnienia warunków rozwoju i funkcjonowania człowieka, zarówno w aspekcie materialnym, jak i emocjonalnym. Najprościej mówiąc, to uświadomienie sobie braku czegoś.

Według wspomnianego tutaj autora piramidy ludzkich potrzeb, ich zaspokajanie odbywa się stopniowo. Osoby, które zamierzając kupić pierwszy dom lub mieszkanie, zgromadziły niezbędny do tego kapitał, nie będą go raczej wydawały na podróż (być może) ich życia i nagle nie postanowią doświadczyć uroków przebywania w australijskim interiorze. Część z nich być może zacznie planować tego typu wyprawę ale dopiero wtedy, gdy… zrealizują potrzeby niższego rzędu. Po ich zaspokojeniu, człowiek zaczyna odczuwać kolejne niedobory, tym razem jednak ich źródło znajduje się na nieco wyższej półce.

Jak to rozumieć? Po zagwarantowaniu sobie tego, co podstawowe, ludzka wyobraźnia sięga dalej. Gdy w zasięgu rąk mamy wyżywienie, napoje, ciepło, ubranie, schronienie, odpoczynek, ruszamy z fantazją do kina, teatru, poświęcamy wolny czas na hobby. Gdy jednak objawi się niezaspokojenie jakiejś podstawowej potrzeby, uwidacznia się w zachowaniu człowieka ciągłe dążenie do uzupełnienia niedoboru, a wszystko, co robimy, zdaje się podporządkowane tylko temu. Ta zależność dotyczy każdej z opisanych w piramidzie Maslowa potrzeb.

W fundament własnej piramidy Maslow wpisał potrzeby fizjologiczne. Te warunkują styl życia człowieka i są podstawą naszej egzystencji. Wyżywienie, ciepło, schronienie, ubranie i szereg innych, zupełnie podstawowych rzeczy, zaprzątają naszą uwagę aż do momentu, gdy wiążący się z nimi niedobór zostanie zaspokojony. Popatrzmy na nie przez pryzmat utraty pracy. Osoba, która doświadcza tego (notabene niezbyt miłego zjawiska), w pewnym momencie zaczyna odczuwać zagrożenie z tytułu jawiącej się możliwości ich niezaspokojenia.

Obciążona hipoteka w tym raczej nie pomaga. To popycha człowieka bez pracy do aktywnego poszukiwania zatrudnienia, nawet za niższą stawkę. Dopiero gdy wizja nowego angażu spędzi troski z twarzy takiej osoby, ta zacznie przenosić swoją uwagę na zaspokojenie potrzeb wyższego rzędu.

Zapamiętaj

W piramidzie potrzeb Maslowa zostało zdefiniowanych pięć rodzajów potrzeb, które zostały podzielone na grupy potrzeb niższego i wyższego rzędu. W pierwszej z przedstawionych tutaj grup należy wymienić (zaczynając od dołu piramidy) potrzeby:

• fizjologiczne,
• bezpieczeństwa.

Druga kategoria, potrzeb wyższego rzędu, zawiera w sobie trzy składniki:

• społeczne,
• uznania,
• samorealizacji.

Nad potrzebami fizjologicznymi, ale ciągle w kategorii potrzeb niższego rzędu znajdują się wszystkie niedobory, jakie zidentyfikować można, patrząc na życie człowieka z punktu widzenia bezpieczeństwa. Wśród nich należy podkreślić elementy związane z poszukiwaniem równowagi psychicznej i emocjonalnej. Ludzie dążą do zapewnienia sobie bezpieczeństwa i życia bez martwienia się o to, czy wystarczy im do przysłowiowego pierwszego.

Poszukują stabilności, ochrony i dążą do minimalizacji wpływu czynników powodujących zagrożenie. Pragną sprawiedliwości, ochrony i porządku. Gdy brak w tej mierze zostaje zaspokojony, ludzie zaczynają stawiać na pierwszym miejscu miłość i przynależność.

Pierwsza z grupy potrzeb wyższego rzędu odnosi się do relacji człowieka z otoczeniem. Już w czasach starożytnych filozofów przypięto ludziom etykietę „zwierząt stadnych” i za wiele w tej mierze nie uległo zmianie, choć być może sformułowania tego dotyczące nabrały nieco ogłady. Ludzie dalej nawiązują kontakty z innymi przedstawicielami własnego gatunku. Budują przy tym relacje z otaczającymi ich istotami, nawiązują znajomości i zawierając przyjaźnie.

Potrzeby tego rzędu w znaczącej większości zaspokajane są przez kontakty rodzinne, ale nie bez znaczenia pozostaje dla nich również środowisko pracy. Rozwijanie tego, co może związać lepiej pracownika z firmą, dzieje się niejako poza zasięgiem menadżera. Ten bowiem nie ma wpływu na to, kogo dany człowiek polubi.

Jednakże jest w stanie poprawiać jego samopoczucie, dzięki dostosowywaniu do predyspozycji
i sympatii pracownika zlecanych mu do wykonania zadań. Nie warto formować na siłę zespołów z urodzonych do pracy samodzielnej indywidualistów.. Nie warto budować ich za wszelką cenę, gdyż w tego typu tworach ludzie nie będą darzyć się sympatią.

Brak zaspokojenia potrzeb tego typu skutkuje wyobcowaniem, zamknięciem czy też samotnością. To odbija się niekorzystnie na efektywności i funkcjonowaniu poszczególnych osób.

Porada 4

Co wpływa w głównej mierze na zachowanie człowieka? Potrzeby niższego rzędu. Niedobory w tym zakresie spychają na dalszy plan pozostałe. Dzieje się tak z powodu obejmowania przez nie funkcji podstawowych motywatorów, popychających ludzi do działania.

Dopiero gdy znikają z pola widzenia człowieka, staje się możliwe wprowadzenie w ich miejsce zupełnie nowych pragnień. I choć należy to podkreślić z przykrością, warto sobie uzmysłowić, że w środowisku niegwarantującym odpowiedniego poziomu ich zaspokojenia, zdominują one cały umysł pracownika. Gdy ten jednak wpadnie już w wir potrzeb wyższego rzędu, każda z nich z osobna popychać go będzie w kierunku lepszego zaspokojenia kolejnych.

Dowód? Kto jest najbardziej zmotywowanym pracownikiem w całej organizacji? Odpowiedź może zabrzmieć nieco zaskakująco: mowa tutaj o świeżo awansowanej osobie, której na dodatek wyznaczono kolejny poziom, na który może się wspiąć po kilku latach pracy…

Kolejny poziom piramidy to potrzeby uznania i szacunku. Ludzie ceną prestiż. Można go odbierać dwojako i dostrzegać zarówno we własnych, jak i w oczach innych ludzi. Potrzebujemy zaufania do siebie, pracujemy nad poczuciem własnej wartości, uznaniem dla kompetencji i poważaniem. Chcemy wzbudzać respekt i zdobyć uznanie ze strony innych osób. Ważne są dla nas: dobry status społeczny, uczucie dominacji, zwracanie na siebie uwagi oraz poczucie wolności.

Każdy z wymienionych tutaj elementów może być umniejszany przez niską ocenę zachowania poszczególnych jednostek, a jak powszechnie wiadomo, może być wystawiana przez pozostałych, otaczających ją ludzi. Gdzieś w hierarchii społecznej jawią się przed nami profesje, którym towarzyszy raczej uznanie niskiego statusu.

O czym tutaj mowa?

O tych zawodach, co do których spora grupa osób odniesie się z „pogardą”. Osoby je wykonujące nie cieszą się w społeczeństwie prestiżem, należnym choćby pozycji zajmowanej przez prawnika. Niczego nie zmienia doświadczenie sukcesów zawodowych w niżej cenionych zawodach, a uznanie jakiegoś pracownika, wyrażone otrzymaniem tytułu sprzątaczki miesiąca, raczej tylko pogłębi tę niesprawiedliwą ocenę.

Zapamiętaj

Ludzkie potrzeby zaspokajane są stopniowo. Dopiero gdy ludzie zaczynają sami sobie stawiać cele, a ich aspiracje rosną, będzie miało miejsce przejście od potrzeb niższego rzędu do pozostałych. Motywowanie ludzi jest skuteczne, gdy ich hierarchia nie ulegnie zatarciu. Człowieka napędza niedobór w zakresie potrzeb niższego rzędu i nad ich zaspokojeniem pracował on będzie ciągle.

Dopiero po ich zaspokojeniu dostrzec może kolejne. Działania motywacyjne są skazane na niepowodzenie, jeśli zaspokaja się niewłaściwy poziom potrzeb, ignorując poziomy hierarchicznie niższe. Jeśli pracownika nie stać na zaspokojenie podstawowych niedoborów, szaleństwem trącać
będzie przekonywanie go, że praca przynosi zarówno szczęście, jak i zadowolenie.

Tutaj jawi się już rola menadżera, który winien podkreślać i doceniać profesjonalizm każdego. Zaspokajać każdą z tych potrzeb można podczas pracy w organizacjach różnego typu dzięki pochwałom, delegowaniu uprawnień i poprawianiu uznania należnego jednostce przez pozostałe osoby z zespołu.

Ostatnie z wymienianych przez Maslowa potrzeby wyższego rzędu dotyczą samorealizacji. Ponoć pierwszy dzień, w którym pracownik dostrzeże, że nie jest w stanie rozwinąć się w firmie, objawi się jako jego ostatni dzień, w którym pracował z zaangażowaniem. Jest w tym ziarno prawdy. Szef stający na drodze rozwoju pracownika winien o tym pamiętać.

Jeśli ten nie będzie w stanie poznać smaku awansu, doświadczać zjawisk związanych z podnoszeniem kwalifikacji i wreszcie osiągać jakichś wyznaczonych przez „górę” celów, nie będzie w stanie dostrzec postępu w aspekcie samorealizacji. Stwarzać zatem należy możliwość, by ludzie zaspokajali i rozwijali własne ambicje. Jak to robić?

Powierzać im zadania do samodzielnego wykonania, umożliwiać zdobywanie wiedzy, angażować w procesy decyzyjne. Warto podkreślić, że tych potrzeb nie jesteśmy w stanie zaspokoić w pełni. Ambicje otaczających nas ludzi nie mają końca i ciągle, w miejsce jednej, właśnie zaspokojonej potrzeby, pojawi się w większości przypadków coś nowego, co znowu popchnie człowieka do działania.

Autor: Grzegorz Szczerba
Źródło:  Fragment publikacji 4 Menadżer doskonały. Motywacja




Share:

0 komentarze: